Jest sobota, 13.09.2008, godzina 6 rano. Przez szybę widzę oszronione samochody i waham się czy wstawać, czy jeszcze w cieple posłuchać odgłosów ptaków i szumu wody, dobiegających z odtwarzacza CD w samochodzie… Tak rozpoczął się dzień w żwirowni w Pałczewie, gdzie odbyły się Manewry, o kryptonimie Operacja Anakonda. Ok. 20 osób przyjechało na miejsce już w piątek, by przy ognisku wczuć się w klimat zbliżającej się, sobotniej zabawy...
Gdy wstawaliśmy, temperatura powietrza (2 stopnie) nas nie rozpieszczała. Pierwsze osoby (oprócz nocujących na miejscu twardzieli) zaczęły pojawiać się ok. godziny 7:30 i powoli zapełniały się miejsca przewidziane na parking. Wszyscy szykowali się do imprezy…
Scenariusz do tych manewrów został oparty na wydarzeniach z roku 2002, kiedy to właśnie rozpoczęła się Operacja Anakonda (Anaconda), czyli lądowa ofensywa wojsk Koalicji przeciw alKaidzie w Afganistanie.
Na tydzień przed rozpoczęciem Manewrów, zapisani na imprezę uczestnicy, zostali podzieleni na 2 strony konfliktu: oddziały Talibów i alKaidy oraz oddziały Koalicji… Każdy z oddziałów miał przygotować kukłę terrorysty. Za najciekawszą kukłę zarówno po stronie afgańskiej, jak i po stronie Koalicji, przewidzieliśmy nagrody ufundowane przez sklep Ironbroasg.pl oraz przez Organizatora.
Ok. godziny 9:00 rozległy się w oddali dźwięki klaksonów. Wszyscy wpatrywali się na wjazd do żwirowni, gdzie po chwili pojawiły się 2 samochody, którymi przyjechała przebrana za Talibów, Grupa Omega z Łodzi. Przez szyberdach wychylony był przemo, trzymając w ręku czarną, powiewającą flagę, a z samochodów dobiegały dźwięki arabskiej muzyki… Myślę, że ten efektowny wjazd, można uznać jako początek imprezy.
 Pojawiło się ok. 220 osób. O godzinie 9:35 rozpoczęła się odprawa oddziałów strony afgańskiej, po czym udali się oni na swoje pozycje, wg otrzymanych rozkazów. O godzinie 9:50 na odprawę przybyły oddziały Koalicji, które punktualnie o godzinie 10:30 wkroczyły na teren wroga. Jako organizator przyglądałem się wszystkiemu z dużej odległości. Zewsząd dobiegały krzyki, wybuchy „granatów”, dźwięki replik… „wojna” toczyła się na dobre. Manewry zakończyły się ok. godziny 15:30. W tym czasie rozpoczęliśmy przygotowania do części konkursowej imprezy. Rozegrane zostały 2 konkurencje indywidualne: bieg ze związanymi nogami oraz strzelanie do tarczy, a także jedna konkurencja grupowa: przeciąganie liny.  Sponsorami nagród byli:
1/ ActionSportGames (ASG) Firma duńska, zajmująca się dystrybucją i sprzedażą produktów związanych z airsoftem na obszarze całej Europy. W Polsce i większości krajów europejskich „ASG” jest wyłącznym dystrybutorem Classic Army. W ofercie posiada również takie marki, jak Tokyo Marui czy Systema. Od wielu lat wprowadza na rynek również różne produkty firmowane własna marką: - repliki elektryczne, gazowe i sprężynowe, - oporządzenie Strike System - znane i cenione w Polsce kulki Excel, Blaster oraz Gold Fire. Firma „ASG” szczyci sie ponad 15-ma licencjami producentów broni ostrej – w tym Armalite, CZ, Cobray, Steyr, B&T... stąd na sprzedawanych przez „ASG” replikach, możemy zobaczyć oryginalne oznaczenia.
Na Manewry – Operacja ANAKONDA, ActionSportGames przeznaczyła zestaw nagród: - Replikę elektryczna M15A4 marki Classic Army z oznaczeniami Armalite, wyposażona w R.I.S. i zawierająca w pakiecie również okładziny i przednią rączkę. - promowany od czasu IWA2008 pistolet CZ 75 marki ASG, którego recenzja niedawno pojawiła się na łamach WMASG. Firma przeznaczyła jako nagrodę model na CO2, w którym wystarczy wymienić magazynek na gazowy, by replika mogła być zasilana również przez green gaz. - niespodzianki w postaci produktów znanych juz w Polsce ale i takich, które w ostatnich dniach wprowadzono na rynek: rękawiczki taktyczne Strike Tactical Assault, okulary, pasy nośne - katalogi i plakaty airsoftowe
2/ IRONBROASG Mowo powstały sklep internetowy, który daje możliwość odbioru zakupionych w nim rzeczy w Łodzi. Sklep IRONBROASG ufundował 2 nagrody: replikę Glock 18c CYMA, replikę Morsenberg 590 oraz wiele paczek kulek
Zwycięzcami zostali wszyscy, którzy wzięli udział w tej imprezie i stworzyli wspaniały jej klimat.
Po konkursach rozpaliliśmy ognisko i przy dźwiękach gitary, bawiliśmy się do późnych godzin nocnych…
Rosiu
Zapraszamy do galerii zdjęć z tej imprezy >>
Zapraszamy do przeczytania krótkiej informacji o imprezie, opublikowanej w Expressie Ilustrowanym >> oraz dłuższego artykułu, który ukazał się 19 września >> na stronie 23.
 Dla Chętnych przedstawiamy tło fabularne operacji: Słowo wstępne: Dnia 20 września 2001 roku w trakcie sesji Kongresu USA Prezydent Georg W. Bush postawił Talibanowi ultimatum: - wydać Stanom Zjednoczonym liderów Al-Kaidy przebywających na terytorium Afganistanu,; - uwolnić wszystkich uwięzionych obcych narodowości, w tym 16 obywateli amerykańskich,; - zapewnić ochronę zagranicznym żurnalistom, dyplomatom i niosącym pomoc humanitarną,; - zamknąć obozy treningowe organizacji terrorystycznych - udostępnić przedstawicielom ONZ pełen dostęp do tych obozów treningowych celem weryfikacji ich zamknięcia. Dnia 21 września 2001 roku przedstawiciele Talibanu odrzucili ultimatum Busha.
Jest 9 listopada 2002 roku... Operacja o kryptonimie „Anakonda” rozpoczęła się na dobre. Wojska koalicji od 7 października 2001 roku próbują przejąć kontrolę nad terenami Afganistanu. Broniące dzielnie swoich pozycji odziały Talibanu kierowanego przez Mułłe Omara (Mohammad Omar) oraz Al.- Kaidy utrudniały siłą koalicji zajmowanie następnych celów. Stany Zjednoczone wysłały swoje wojska do Afganistanu (około 22 000 żołnierzy) pod pretekstem schwytania Osamy bin Ladena, który stał najprawdopodobniej za atakami na World Trade Center i Pentagon z dnia 11 września. Stany Zjednoczone stały się także mózgiem całej operacji i dowodziły siłami koalicji w skład, której wchodzili przedstawiciele aż 25 państw. Teraz podstawowym celem koalicji sprzymierzonych jest schwytanie jednych z największych terrorystów ubiegłego i teraźniejszego wieku to znaczy Osamę bin Ladena i Mohammada Omara. Koalicja nie zaprzestaje jednak walki z pojedynczymi grupami świetnie wyszkolonych terrorystów. Niestety straty są dośc duże szczególnie po stronie Amerykańskiej i Brytyjskiej.
|