W sobot, 14.06.2008 delegacja BAT`u w osobach: Rosia, Rosy, Che i dMon`a, wraz z osobami towarzyszcymi, miaa okazj uczestniczy w spywie kajakowym rzekami Grabi i Widawk.
Chodzio gwnie o sprawdzenie nowej formy wsplnego spdzania czasu, w ramach naszej grupy.


Szczerze mwic, na tydzie przed imprez przestawaem wierzy w ten wyjazd. Mia by deszcz, burze, zimno... na cae szczcie (raz jeszcze) prognozy pogody okazay si delikatnie mwic niespjne. Jedyna woda, ktrej uwiadczylimy bya t pod nami, w rzece.

Zaczo si wyjtkowo spokojnie, zwodowalimy kajaczki w miejscowoci Zamo (nie, nie w tym Zamociu, o ktrym mylicie:)) i ruszylimy tak, jak nas niosa rzeka. Uspokajajcy i relaksujcy nurt sprzyja wodnej integracji i... kontemplacji przyrody. Pierwsz przeszkod, na jak natrafilimy byo lece w poprzek rzeki drzewo. Jako, e panie nie chciay na tak wczesnym etapie si zamoczy (poza Ol Rosy!) mska cz ekipy wraz z Ol wskoczya do rzeki by przeprowadzi kajaczki (z paniami w rodku:)) nad kod. Kilka siniakw i zadrapa - ale si udao. Znowu bogi spokj, integracja i kontemplacja...

W ten sposb dotarlimy do miejscowoci Widawa gdzie najpierw musielimy przenie kajaczki obok tamtejszej tamy (ju bez pa), a pniej przystan kawaek dalej na ciepy posiek. Po ok 40 minutach bylimy gotowi do dalszej podry. Jak nas ostrzegali organizatorzy teraz ju nie miao by tak lekko i przyjemnie. Okazuje si, e i pync rzek mona skrci nie w to rozwidlenie, w ktre si powinno. No i zaczo si, cho pomyka przyczynia si do wyboru atwiejszej trasy. Rzeka zrobia si wsza i pytsza, a nurt jakby piciokrotnie szybszy. Na efekty dugo nie trzeba byo czeka. W sumie, z czterech kajakw przewrciy si dwa albo trzy. Okazao si, e jedynym, ktrym si upieko by najbardziej "zintegrowany" kajak Che... no c bywa i tak :)

Jeszcze kilka ostrych zakrtw, jaki most, kilku wdkarzy i dotarlimy do Warty. By to te kres naszej podry. Cay spyw zaj nam ok 6 godzin. Na zakoczenie czekay na nas ju tylko smakoyki z przygotowanego na nasze przybycie grilla i wieczorne integrowanie, cakiem ju zintegrowanej ekipy.

Miao by mokro, byo mokro. Cae szczcie nie od deszczu. Jedno jest pewne, e po tym sprawdzianie naszych moliwoci, ju niedugo BAT - tym razem mam nadziej w wikszym skadzie - powrci na ten jake urokliwy wodny szlak.

dMon